Pompa ciepła: przy -15’C dobowe zużycie energii na poziomie 19 kWh
W przypadku dobrze zaprojektowanego systemu grzewczego opartego o pompy ciepła, zużycie energii elektrycznej nawet przy bardzo niskich temperaturach będzie kształtować się na poziomie, który pozwala zachować domowy budżet pod kontrolą. W praktyce oznacza to koszty rzędu od kilkunastu do 20 zł dziennie.
Jak pokazują konkretne przykłady, nie ma znaczenia czy pompy ciepła zamontowano w nowym, czy modernizowanym budynku oraz czy użytkownik korzysta z podłogówki bądź tradycyjnych grzejników.
Trzeba również pamiętać, że dogrzewanie wychłodzonego obiektu wymaga więcej energii, niż utrzymywanie w nim stałej temperatury, niezależnie od rodzaju ogrzewania. „Pod tym względem wciąż niezbędna jest edukacja. Stare przyzwyczajenia często wiążą się z zupełnie niepotrzebnymi wydatkami, których można uniknąć” zwraca uwagę ekspert Stiebel Eltron.
By koszty były niskie – kluczowy prawidłowy dobór urządzenia
Ważnym wątkiem bieżącej dyskusji związanej z funkcjonowaniem różnych rodzajów ogrzewania w trudnych zimowych warunkach są koszty. Utrzymujące się mrozy zwiększają zapotrzebowanie na ciepło, a za tym podąża wzmożone zużycie gazu, węgla, peletu i energii elektrycznej.
Pod jednym z internetowych postów dotyczących zużycia energii przez pompy ciepła, w okresie mrozów jakie w styczniu opanowały Polskę, pojawił się wpis: „Dom 220 m2, ogrzewane 165 m2. Żadnego buforu nie posiadam, grzeje bezpośrednio ogrzewanie podłogowe i zużycie energii na dobę mam na poziomie 19 kW przy -15 [stopniach C]”. Dom ogrzewa pompa ciepła Stiebel Eltron o mocy 8 kW. Dla użytkownika korzystającego z płaskiej taryfy wskazane zużycie energii oznacza wydatek na poziomie ok. 21 zł.
– Ten komentarz mnie nie zaskakuje. Prawidłowy skonfigurowany system grzewczy, uwzględniający zapotrzebowanie obiektu na ciepło w niskiej temperaturze, będzie działał sprawnie i efektywnie pod względem kosztowym również w trakcie mroźnej zimy. Tak będzie zarówno w nowych domach, w których wykorzystywana jest podłogówka, jak i budynkach modernizowanych, w których ciepło transmitowane jest tradycyjnymi grzejnikami – wskazuje Tomasz Tchórzewski, dyrektor ds. inwestycji w Stiebel Eltron Polska, który również jest użytkownikiem powietrznej pompy ciepła zasilającej podłogówkę.
– Szacuję, że ogrzanie mojego domu, który ma 180m2 powierzchni ogrzewanej do 21’C, przy silnych mrozach jakie ostatnio występują, wyniesie w granicach 500 zł za miesiąc, czyli średnio około 17 zł dziennie. Nie jest to żadna astronomiczna kwota – dodaje.
Dla osiągnięcia maksymalnych efektów użytkowania pompy kluczowe są prawidłowy dobór i instalacja urządzenia. Najważniejsze by sprawdzić potrzeby cieplne obiektu, a potem dopasować do nich pompę ciepła o mocy wystarczającej, pozwalającej dostarczyć odpowiednią ilość ciepła. Ważnym zastrzeżeniem jest by sprawdzić, jak prezentuje się moc urządzenia dla ujemnych temperatur. Wówczas będziemy mieli pewność, że pompa wykorzystywać będzie naturalną i bezpłatną energię otoczenia, wspomagając się grzałką jedynie przy ekstremalnie niskich temperaturach.
– Urządzenia wysokiej jakości i odpowiednio dobrane do zapotrzebowania budynku na ciepło wspomagają się grzałką, co jest zjawiskiem całkowicie normalnym. Jednak dzięki odpowiedniemu zwymiarowaniu urządzenia względem budynku grzałka włącza się jedynie przy na prawdę silnych mrozach i na krótko, co w kontekście całości kosztów ogrzewania wciąż nie stanowi problemu – podkreśla Tomasz Tchórzewski.
W bloku ogrzewanym 6 pompami ciepła dzienny koszt ogrzewania i ciepłej wody to niespełna 15 zł
Również w budynkach, w których pompy ciepła współpracują z tradycyjnymi grzejnikami zużycie energii przy dobrze zaprojektowanym systemie, mimo wysokich mrozów, pozostanie na niskim poziomie. Tak jest na przykład w Urszulinie (woj. lubelskie), gdzie już drugi sezon za co i c.w.u. w bloku mieszkalnym odpowiada kaskada sześciu pomp ciepła HPA-O 13 Premium od Stiebel Eltron, zamiast kotłowni węglowej. We wschodniej Polsce pogoda jest szczególnie wymagająca, ale temperatury, rzędu -18’C o poranku, mieszkańcy bloku w Urszulinie odczuwają jedynie przebywając na zewnątrz. System grzewczy działa sprawnie, a od jego uruchomienia (czerwiec 2024) grzałki ani razu się nie uruchomiły.
– Warunki pogodowe w żaden sposób nie wpłynęły na komfort w mieszkaniach. Zużycie energii w styczniu 2026 wyniesie ok. 13 tys. kWh. Dla porównania, w styczniu 2025 roku, który był zdecydowanie cieplejszym miesiącem, było to ok. 7,5 tys. kWh. Warto pamiętać, że to energia pobierana przez sześć urządzeń, bo tyle pomp ciepła tworzy kaskadę ogrzewającą nasz blok – mówi Piotr Dorosz, przedstawiciel wspólnoty mieszkaniowej z Urszulina.
Uśredniony pobór energii przez jedną pompę wyniósł w styczniu br., ok. 2300 kWh. Uwzględniając pobór energii przez wszystkie pompy w kaskadzie, średnie dobowe zużycie dla całego budynku było wyższe o ok. 177 kWh/dzień (styczeń 2025 vs. styczeń 2026). W przeliczeniu na mieszkanie, w bloku są 32 lokale, oznacza to wzrost o 5,5 kWh/dzień. Dzienne koszty ogrzewania mieszkania w bloku w Urszulinie wyniosą zatem w styczniu 2026 roku ok. 14,70 zł (bez uwzględnienia produkcji energii z paneli zamontowanych na obiekcie).
Utrzymanie temperatury jest bardziej efektywne niż dogrzewanie wychłodzonego obiektu
W niedawnej wypowiedzi, która mocnym echem odbiła się w mediach, przedstawiciel Polskich Sieci Elektroenergetycznych, komentując pojawienie się porannego piku zapotrzebowania na energię wspomniał, że: „w nocy, przy najniższych temperaturach zewnętrznych, straty ciepła są największe, a dodatkowo wiele gospodarstw obniża wówczas temperaturę wewnętrzną. “Dogrzewanie” obiektów o poranku przekłada się na wyraźny wzrost poboru mocy.
– Z jednej strony poranny pik poboru energii nie jest niczym nadzwyczajnym, a system energetyczny sobie z nim radzi. Z drugiej strony miejmy świadomość, że optymalizacja obejmująca utrzymanie temperatury w obiekcie na pożądanym poziomie, oznacza mniejsze zapotrzebowanie na energię, a tym samym koszty. Tak, jak zasugerował przedstawiciel PSE, obniżanie temperatury nocą działa na niekorzyść użytkownika – mówi Tomasz Tchórzewski.
Dzieje się tak, ponieważ utrzymanie stabilnej temperatury w obiekcie jest mniej energochłonne niż dogrzanie go po nocnym spadku temperatury.
– W przypadku inwerterowych pomp ciepła nocny wzrost konsumpcji energii potrzebnej do napędu sprężarki dla standardowego domu jednorodzinnego (o powierzchni do 200 m2) wyniesie kilkaset watt, czyli tyle ile pobiera czajnik elektryczny – podkreśla przedstawiciel Stiebel Eltron Polska.
Ta zasada ma znaczenie nie tylko dla prywatnych użytkowników ogrzewających domy, lecz również zarządców obiektów biurowych wyposażonych w klimatyzatory z funkcją grzania.
– Jeżeli po zakończeniu dnia pracy klimatyzatory są wyłączane i włączane ponownie o poranku, to zapotrzebowanie na energię tych urządzeń będzie wyższe, niż gdyby pozostawić je w trybie minimalnej pracy nocą – wyjaśnia ekspert.
Źródła:
youtube.com/watch?v=5oqgML-642k&lc=Ugx1FmuOPYwDgI4T3bN4AaABAg
