Dom sportowca w cieniu lasu – wywiad z architekt Magdaleną Kaiser z pracowni Gigaarchitekci
Światło, prywatność i świadome kadrowanie widoku – to trzy elementy, które definiują podejście Magdaleny Kaiser do projektowania. W rozmowie architektka opowiada o roli przeszkleń jako narzędzia kształtowania relacji między wnętrzem a otoczeniem, o minimalistycznej bryle „zamkniętej” od strony ulicy i otwartej na ogród oraz o projekcie, który łączy estetykę z funkcjonalnością.
Zanim przejdziemy do szczegółów, dom, który zaprojektowałaś, robi wrażenie zarówno formą, jak i konsekwencją założeń. Zacznijmy od podstaw, jaką rolę pełniły przeszklenia w tym projekcie?
Magdalena Kaiser: Światło jest jednym z głównych bohaterów domu. Priorytetem stało się maksymalne doświetlenie wnętrza, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej prywatności mieszkańców. Stosunkowo niewielka działka, otoczona sąsiednimi posesjami, wymagała przemyślanego ustawienia bryły domu I ulokowania w niej okien, tak aby odciąć się od otoczenia, a jednocześnie w pełni otworzyć na ogród i las. Od strony północnej I południowej powstały niemal pełne, pozbawione okien ściany – tarcze chroniąca dom przed wzrokiem sąsiadów. W ramach kontrastu strefa dzienna I pokoje domowników otwierają się wielkimi przeszkleniami na ogród I widok na las. Dzięki temu granica między wnętrzem, a zewnętrzem praktycznie zanika. Przestrzenie wewnętrzne I zewnętrzne wzajemnie się przenikają, a wykadrowane przez okna widoki funkcjonują jak naturalne obrazy, zmieniające się wraz porami roku. Efekt ten wzmacnia spójność materiałowa i konsekwentny minimalizm oparty na kilku wiodących materiałach i kolorach. Rustykalne drewno zastosowane w podcieniach, antracytowa stolarka wtopiona w ciemną ceglaną elewację, beton oraz mikrocement obecny zarówno w posadzkach wnętrza, jak i w utwardzeniach zewnętrznych budują harmonijną całość. Ciągłość wykończeń w połączeniu z wielkogabarytowymi przeszkleniami skutecznie zaciera granicę między domem i ogrodem, optycznie powiększając przestrzeń wnętrza przez co ogród i taras stają się jej naturalnym przedłużeniem.
We wnętrzu widać powtarzalny motyw wąskich, horyzontalnych okien. Skąd ten zabieg?
M.K.: Od strony wschodniej, dom otwiera się wąskimi, podłużnymi szczelinami okiennymi, wpuszczając naturalne światło do wnętrz domu przez cały dzień, przy jednoczesnym zachowaniu intymności i tylko kontrolowanego wglądu na podjazd I drogę dojazdową. Zastosowane rozwiązanie niewątpliwie kreuje minimalistyczny charakter bryły. Warto wspomnieć, że wąskie okna na etapie projektu zostały celowo zaplanowane jako integralny element zabudów meblowych, których ramy niczym obrazy kadrują widoki. Widok na zielone krzaki laurowiśni z szerokiego okna kuchni między szafkami, czy widok nieba w oknie wbudowanym w zabudowę biblioteczki antresoli. Nie ukrywam, że okno w biblioteczce to zdecydowanie mój ulubiony detal, który zbudował zarys układu funkcjonalnego domu już w pierwszej fazie koncepcyjnej projektu. Okno ukryte między półkami z książkami wpuszcza subtelne światło o poranku na przestrzał domu oraz kadruje zmieniające się o różnych porach dnia niebo i płynące po nim chmury niczym rama ruchomego, żywego obrazu, tworząc ciekawą, otwartą przestrzeń integrującą komunikacyjnie wszystkie strefy domu.
A skoro już mowa o oknach, to czy inwestor stawiał szczególne wymagania względem ich parametrów technicznych?
M.K.: Trzymaliśmy się obowiązujących norm. Priorytetem było zapewnienie właściwej izolacyjności termicznej i akustycznej, szczególnie ze względu na bliskość kompleksu sportowego. Trafność wyboru rozwiązań okiennych potwierdza fakt, że wewnątrz domu, nie słychać odgłosów dobiegających z pobliskich boisk.
Nie mogło być inaczej, w końcu to okna aluminiowe WIŚNIOWSKI. Kto właściwie stoi bezpośrednio za doborem takiego rozwiązania?
M.K.: Rozwiązanie aluminiowe ze względu na parametry i aspekty wizualnie świetnie wypada w minimalistycznych projektach. Na etapie projektu budowlanego nie narzucamy Inwestorom technologii. Pracujemy tak, aby projekt bronił się przy różnych budżetach. Wskazujemy kierunek projektowy, w razie potrzeby wspieramy w ofertowaniu I wycenach, a ostateczną decyzję podejmuje Inwestor po szczegółowych konsultacjach z wybranym producentem.
Przejdźmy do garażu. Ten w waszym projekcie praktycznie stapia się z elewacją. Skąd pomysł na „znikającą” bramę?
M.K.: Zaproponowane rozwiązanie z bramą ukrytą, elewacyjną obłożoną drewnem palonym, tym samym co na reszcie domu, podkreśla minimalistyczny charakter bryły. Z daleka widzimy jednolity monolit zlicowanego drewnianego “boxa” akcentującego strefę wejściową domu, dopiero z bliska można dostrzec podziały technologiczne segmentowej bramy. Wspólnie z Inwestorem nie chcieliśmy, by brama garażowa zdominowała elewację frontową i odcinała się wizualnie wielką antracytową płaszczyzną od drewnianego wykończenia.
A sam garaż – dlaczego znalazł się w bryle domu?
M.K.: To praktyczne i funkcjonalne rozwiązanie, gdy możemy przejść z auta bezpośrednio do wnętrza. Założona w projekcie przestrzeń garażu dwustanowiskowego wykorzystana została również pod urządzenia techniczne i elementy instalacyjne obsługujące dom. Z perspektywy czasu i w miarę użytkowania garaż również stał się miejscem przechowywania sprzętu sportowego typu: rowery, pontony, deski sup… A takiej dodatkowej przestrzeni dla naszego inwestora – pasjonata triathlonu oraz zdeklarowanego minimalisty – jak się okazało, nigdy za mało.
Wspominałaś podczas rozmowy, że duże przeszklenia skierowaliście nie na południe, ale w stronę lasu. Jak to się ma do efektywności energetycznej tego budynku?
M.K.: W tym przypadku forma bryły i usytuowanie przeszkleń podążają za funkcją. Przy rozbudowanym programie domu i stosunkowo niewielkiej działce, to właściwe ułożenie układu funkcjonalnego grało główną rolę. Zwykle staramy się, by główne przeszklenia kierować na południe, jednak tutaj priorytetem był widok i prywatność. Część dzienna domu “łapie” słońce od strony południowej przez narożne wielkogabarytowe przeszklenie o łącznej długości ok. 12 m. Rozwiązanie z przeszklonym narożnikiem w formie glass cornera dodatkowo dodaje lekkości wizualnej całej bryle. Główne przeszklenia domu skierowane są na las od strony zachodniej, z dodatkowymi naświetlami od strony wschodniej, wprowadzającymi światło naturalne na przestrzał. Światła słonecznego w domu nie brakuje więc przez cały dzień. Dodatkowo budynek ma rekuperację, klimatyzację, żaluzje zewnętrzne i podcienia ograniczające nagrzewanie, więc komfort cieplny jest w pełni zachowany.
Szczegółowe parametry dotyczące projektowanej efektywności energetycznej budynku zostały określone na etapie opracowywania dokumentacji projektowej i ujęte w sporządzonej charakterystyce energetycznej. Osiągnięcie zakładanych wskaźników efektywności energetycznej było możliwe dzięki ścisłej współpracy z zespołem specjalistów branżowych oraz wykonawców w ramach sprawowanego nadzoru autorskiego nad realizacją inwestycji. Istotnym elementem procesu były również konsultacje z przedstawicielami producenta stolarki firmy WIŚNIOWSKI, która dostarczyła okna, drzwi wejściowe oraz bramę garażową dla naszej inwestycji.
No właśnie, drzwi. Strefa wejściowa jest bardzo charakterystyczna. Jakie było założenie dla tego elementu?
M.K.: Strefa wejściowa to wizytówka domu. Ciemna kolorystyka wybranego modelu drzwi z wysoką antabą odcina i akcentuje wizualnie wejście na styku dwóch materiałów elewacyjnych – okładziny ceglanej i deski drewnianej z ukrytą bramą garażową. Z uwagi na minimalistyczną formę bryły domu drzwi wejściowe, poza oczywistą funkcją wejścia, pełnią również dodatkową funkcję doświetlającą przestrzeń wiatrołapu przez wbudowane boczne przeszklenie. Przeszklenie dodatkowo powiększa optycznie strefę wejściową oraz zapewnia kontrolowany wgląd na podjazd, poprzez zastosowane przyciemnione szkło weneckie.
Porozmawiajmy jeszcze o ogrodzeniu – w projekcie zastosowano pionowy rytm. Czy to było zamierzone od początku?
M.K.: Chcieliśmy, by wszystko tworzyło jedną spójną całość. Zakres projektu obejmował kompleksowe opracowanie – od koncepcji domu, wszelkich formalności, przez aranżację wnętrza, aż po zagospodarowanie ogrodu i strefy wjazdowej. Zaprojektowany został m.in. element multifunkcyjny mieszczący przesuwaną bramę wjazdową połączony z furtką, mutiboxem z wbudowanym miejscem na paczki, skrzynkę pocztową, domofon, numer adresowy oraz wkomponowaną w całość wiatę śmietnikową – wszystko w jednym, minimalistycznym module. Całość dopełnia minimalistyczne pionowe ogrodzenie, które jest lżejsze wizualnie w odbiorze i dobrze równoważy horyzontalne podziały elewacji frontowej.
W ogrodzie pojawiła się także laurowiśnia, jej efekt robi wrażenie na zdjęciach.
M.K.: Inwestorowi od początku zależało na dobraniu odpowiedniego, niewymagającego gatunku z rodziny krzewów zimozielonych, by zieleń towarzyszyła domownikom przez cały rok. Wybór naturalnie padł na laurowiśnię już w początkowej fazie projektu koncepcyjnego. Dzikie, nieprzycięte krzewy laurowiśni otulają i wizualnie ocieplają nowoczesny, mocno geometryczny charakter bryły domu. Zieleń i ogrodzenie tworzą miękką, zieloną ramę dla architektury. Wierzę, że z każdym kolejnym rokiem przestrzeń ogrodu będzie nabierać jeszcze większego uroku.
Na koniec – pracujesz z wieloma producentami. Jak oceniasz współpracę z firmami zajmującymi się stolarką i ogrodzeniami, takimi jak WIŚNIOWSKI?
M.K.: W pracowni na co dzień pracujemy w środowisku 3D. Chętnie korzystamy z gotowych bibliotek, dostępnych modeli 3D produktów marki WIŚNIOWSKI, co daje nam pewność przy projektowaniu nietypowych wymiarów, układów czy detali. W naszej pracy kluczowa jest możliwość szybkiej weryfikacji rozwiązań w projekcie I sprawny kontakt ze specjalistami w celu dogadania często nietypowych rozwiązań i detali, tak by dowieźć koncepcje do końca zgodnie z wizualizacją, będącą obietnicą udanej realizacji. Przy współpracy najważniejsze jest partnerstwo i możliwość zadawania nawet „najprostszych” pytań. Dzięki temu projekt jest wykonany z należytą dbałością i uszyty na miarę oczekiwań Inwestora.










